Gryfnie rozprawio z zespołym Chwila Nieuwagi

fot. Chwila Nieuwagi

Spotkali my sie z Martynom i Andrzejym Czech, łojcami zespołu Chwila Nieuwagi. Śiywajom i grajom ło 2008 roku. W jich kuskach usłyszeć idzie miyszanka folku, jazzu i poezji, majom tyż kuski po naszymu. Porozprowiali my sie śnimi ło śląskij godce i śpiywaniu.

Czy godocie po ślonsku?

U nas w obu domach godało się po śląsku. Częściej jednak używamy języka polskiego. Obserwujemy coraz większe ubóstwo językowe. Brak kontaktu z dziadkami powoduje, że nie używa się słów, którymi oni się posługują.

Czy teroz to je gańba godać po ślonsku?

Absolutnie nie. To jest powód do dumy, to jest dodatkowe bogactwo językowe. Godanie staje się atrakcyjne. Używanie języka polskiego wiąże się z poziomem formalnym. Godanie po śląsku łamie tą barierę. Powoduje zacieśnienie więzi międzyludzkich. Od dziecka jednak byliśmy kształtowani w przekonaniu, że jest to element wstydliwy. W podstawówce w latach 90-tych było to nagminnie karane.

Co na Wos podziałało, coby śpiywać po ślonsku?

Pomysł narodził się dużo wcześniej. W zasadzie chcieliśmy napisać coś po śląsku, żeby odkłamać muzykę śląską, która została zarezerwowana dla disco polo. Był to dla nas eksperyment. Nie mieliśmy pewności, czy to się przyjmie. Każdy kolejny koncert i wykonanie tej piosenki było odbierane z ogromną radością. To nas zmotywowało do tworzenia kolejnych utworów. Zależy nam na sięganiu do korzeni, szukamy inspiracji ludowych. Chcemy wykonywać muzykę śląską taką, jaką ona była, lub przynajmniej jak najbardziej zbliżoną. Pieśni wykonywane były a cappella w skali zbliżonej do lidyjskiej. Te pieśni są dla nas atrakcyjne. Taką muzykę chcemy tworzyć.

Skond żeście wziyni pomysł na „Pedziała mi matka”?

Rozmawiamy ze starszymi ludźmi. Słuchamy ich historii. Pan Czesław Żemła, ludowy artysta podrzucił nam niedawno legendę o Ramży, o górze Ramżuli w Czerwionce. Zaczynamy właśnie pracę nad tą balladą. Zaś sam pomysł na „Pedziała mi matka” zaczerpnęliśmy z legendy ludowej opisanej w książce „Warkocz pokoleń”, Aleksandry Ostroch – jest to pierwsza saga śląska.

Czy myślicie nad inkszymi kuskami?

Pracujemy właśnie nad nowym utworem pochodzącym z Suszca z końca XIX wieku: „Już tu nocka”. Usłyszeliśmy go w wykonaniu chóralnym. I postanowiliśmy, że spróbujemy zaprezentować go tak, jak mógł być śpiewany w momencie jego żywotności. Oczywiście nie jesteśmy w stanie wykonać go autentycznie. Instrumenty, na których gramy, nie są ludowymi. Próbujemy zrobić to w sposób jak najbardziej prawdziwy.

Ło czym je ta pieśniczka?

To jest śląski romans. O chłopaku, który przychodzi w nocy do dziewczyny.

Jak wyglondajom Wasze koncerty?

Jeżeli tylko to możliwe zapraszamy publiczność na scenę. To jest ciekawe doświadczenie dla odbiorców. Zaburzona jest wtedy bariera między estradą a widownią. Odbiorcy uczęstniczą w powstawaniu muzyki. Osoba, która stoji bliżej bębna, mocniej doświadcza jego brzmienia. To jest lepsze doświadczanie muzyki, niż słuchanie dźwięków z głośników. Dla nas taki sposób przekazu jest przyjemny. Jesteśmy wtedy swobodni, rozmawiamy między sobą. Odbiorca również czuje się dobrze, czuje się dowartościowany. W sytuacji, w której nie ma sceny, nie ma stresu.

Myślicie nad wydaniym płyty w całości po ślonsku?

Chcemy wydać dobrą płytę, na której będą dobre kawałki zarówno po śląsku jak i w języku ojczystym.

Dziynki piykne. Winszujymy Wom powodzynio i jak nojwiyncyj słuchaczy.

Zapraszomy tyż na jich koncert w Rybnickim Cyntrum Kultury 22 moja ło 19:00.
Zagrajom i zaśpiywanom z Adamym Ziemianinem.
Ło koncercie poczytocie tukyj: http://www.rck.home.pl/wp_rck/

Wiyncyj ło zespole na jich zajcie: www.chwilanieuwagi.pl

Tekst:
Klaudia Roksela

Co byś na to pedzioł?

fot. unsplash

Skond sie wzion ciul?

Kiejbymy dzisio komu pedzieli „ty ciulu”, to by to było fest szpetne i żadne. Ale pora lot do zadku tak sie godało i żodyn sie niy gorszył. Dejmy na to baba mogła ciulnyć chopu abo kajś ciulło w drzewo.

WIYNCYJ »

fot. Jeff Weese

Gody bez haje

Kiej sie cołko familijo trefi pospołu bez Gody, to zawdy je ło czym godać. Tymatów do łosprowki je moc, pra. Ale som taki, ło kierych lepij niy łozprawiać, bo idzie se fest zaszkodzić, abo gorzyj jak potym je haja.

WIYNCYJ »

fot. Iwona Łach

Szałot

Jak Ci wto powiy na Ślonsku, że by zjod szałot, to sie go spytej ło co mu sie rozchodzi. Bo po piyrsze szałot to je inaczyj sałata tako zielono a po drugi to je tyż sałatka ino, że z kartofli i inkszych gymizów.

WIYNCYJ »